W czwartek rozpoczęło się Triduum Paschalne, a do Wielkanocy pozostało zaledwie kilka dni. To dobry moment, by przypomnieć, jak obchodzono to święto na Pomorzu Zachodnim. Wielkanoc miała tam wyjątkowe znaczenie i była przeżywana z uroczystą oprawą zarówno przez katolików, stanowiących mniejszość mieszkańców, jak i przez liczniejszych protestantów. Mimo różnic doktrynalnych wspólne było przywiązanie do obrzędów i tradycji regionalnych.

Post i przygotowania przedświąteczne
Największe rozbieżności dotyczyły sposobu obchodzenia postu. Protestanci akcentowali duchowy wymiar przygotowań — skupienie, umiar i refleksję nad męką Chrystusa. Katolicki post miał formę bardziej rygorystyczną: przez 40 dni ograniczano nie tylko ilość posiłków, lecz także rodzaje spożywanej żywności. Przed jego rozpoczęciem gospodynie starannie szorowały naczynia, by usunąć pozostałości tłuszczu.

Reklama

W okresie postu podstawą jadłospisu były ryby, zwłaszcza śledzie (łatwe w przechowywaniu), dostępne dzięki licznym jeziorom, rzekom oraz bliskości Bałtyku. Konsumowano także produkty pochodzące ze zimowych zapasów: ziemniaki, kasze i kiszoną kapustę. Posiłki miały charakter prosty i skromny.

Zwyczaje Wielkiego Tygodnia

Wielki Czwartek
W tym dniu wykonywano gruntowne porządki, traktowane również symbolicznie jako oczyszczenie domu z chorób. Tradycja nakazywała wysiew warzyw — marchwi i buraków — oraz sadzenie kwiatów, by zapewnić im zdrowy wzrost. Spożywano zielone warzywa, m.in. jarmuż i kapustę, oraz tzw. „zieloną zupę” przygotowywaną z młodych roślin: pokrzywy, kurdybanku, mniszka, lebiodki lub świeżego szczypioru. Uważano, że zupa wzmacnia organizm po zimie i chroni przed chorobami.

Wielki Piątek
Był dniem najściślejszego postu. Rezygnowano z mięsa; jadano jajka, różne potrawy rybne (zupy, sosy, ryby w galarecie), kasze i ziemniaki. Kasze często wzbogacano suszonymi owocami, takimi jak śliwki czy jabłka.

Wielka Sobota
To czas finalnych przygotowań i pieczenia wielkanocnych wypieków: ciast drożdżowych, bab, sękaczy. Charakterystycznym dla Pomorza Zachodniego wypiekiem było „wielkanocny wilk” — chlebowe ciasto formowane na kształt zwierzęcia z widoczną głową i łapami; zwyczaj ten ma wielowiekowe korzenie, choć jego dokładna geneza nie jest precyzyjnie udokumentowana. W Wielką Sobotę farbowano też jajka, przeważnie na czerwono, jako symbol odrodzenia i Zmartwychwstania. Wieczorem na polach rozpalano duże ogniska — obrzęd o pogańskich korzeniach, związany z wypędzaniem zimy, ochroną przed złymi mocami i przyciąganiem urodzaju.

Magiczna „woda wielkanocna”
O świcie w Niedzielę wielkanocną dziewczęta szły nad rzeki i strumienie po tzw. wodę wielkanocną, której przypisywano właściwości oczyszczające oraz znaczenie dla zdrowia, urody i płodności. Wyprawa miała odbywać się w ciszy; lokalna młodzież często starała się jej przeszkodzić, śledząc i rozśmieszając lub strasząc dziewczęta. Wodą obmywano twarz, skrapiano zwierzęta gospodarskie oraz podlewano ogród. Ochlapanie ukochanego miało według zwyczaju sprzyjać odwzajemnieniu uczuć i przyspieszyć ślub.

Wielkanocne śniadanie i zabawy
Przed zasiadaniem do stołu podawano jabłko — wierzono, że chroni przed bólem gardła przez kolejny rok. Po porannej mszy rodziny siadały do uroczystego śniadania, na którym pojawiały się obowiązkowo jajka, ciasta i różne rodzaje mięs: szynka, pieczeń, wędliny, cielęcina, jagnięcina czy królik. Często obecny był także baranek wielkanocny z ciasta.

Po śniadaniu odbywały się spacery i zabawy, m.in. toczenie jajek z górki. Zwyciężało jajko, które potoczyło się najdalej lub pozostało nienaruszone; zwycięzca otrzymywał jajka rywali, a stłuczone natychmiast spożywano.

Śmigus–dyngus
Lany poniedziałek łączył w regionie dwa zwyczaje: oblewanie wodą lub smaganie witkami oraz odwiedzanie domostw przez młodzież w poszukiwaniu datków. Na Pomorzu Zachodnim powszechne było symboliczne „bicie” dziewcząt gałązkami brzozy, leszczyny lub wierzby, co miało przekazywać siłę życiową, młodość i płodność. Dziewczyna mogła wykupić się, wręczając pisankę.

[Tekst i grafika w oparciu o artykuł Pana Dariusza Staniewskiego z czasopisma Prestiż]