W ostatnim okresie na Pomorzu Zachodnim nasiliła się dyskusja na temat lokalizacji farm wiatrowych. Odpowiedź Ministerstwa Obrony Narodowej na zapytanie odnośnie sprzeciwu wobec budowy tych obiektów na trasach lotnictwa wojskowego rzuca nowe światło na złożoną dynamikę pomiędzy planami rozwoju odnawialnych źródeł energii a kwestiami narodowego bezpieczeństwa.

MON precyzuje, że choć nie wydaje bezpośrednich zakazów budowy elektrowni wiatrowych, jest kluczowym graczem w procesie uzgadniania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Konstrukcje takie jak turbiny wiatrowe, jeżeli znajdują się na szlakach lotów czy w pobliżu lotnisk wojskowych, mogą stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa operacji lotniczych. Takie lokalizacje często kolidują z trasami Military Route (MRT), którymi wojska ćwiczą intensywne loty na niskich wysokościach.

Reklama

W odpowiedzi zaakcentowano, że w obszarach intensywnych wysiłków szkoleniowych oraz w okolicach lotnisk wojskowych, gdzie samoloty takie jak F-16 czy FA-50, a w niedalekiej przyszłości także F-35, poruszają się z prędkościami sięgającymi 450 km/h, wysokościowe elementy infrastruktury energetycznej mogłyby negatywnie wpływać na zdolności szkoleniowe pilotów, a także bezpieczeństwo lądowań i pracę systemów radarowych.

Jednakże, zgodnie z informacjami przekazanymi przez Ministerstwo, obowiązujące regulacje nie mają na celu stawiać sztywnych barier wobec energetyki wiatrowej. Pod warunkiem dostosowania się do wymogów bezpieczeństwa, inwestycje w turbiny wiatrowe mogą być nadal realizowane, przy uwzględnieniu odpowiednich lokalizacji.