Już 7 września o godz. 18:00 u zbiegu ulic Władysława Łokietka i Grodzkiej w Stargardzie odbędzie się uroczyste otwarcie wyjątkowego dzieła – muralu poświęconego pamięci doktora Zbigniewa Petriego. To poruszający projekt, który powstał z potrzeby serca, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i bezinteresowności wielu osób.

Człowiek, który był blisko najmłodszych

Dlaczego właśnie dr Zbigniew Petri? Był postacią niezwykłą – lekarzem, który całe swoje życie poświęcił dzieciom: zagubionym, chorym i opuszczonym. Działał nie tylko jako medyk, ale przede wszystkim jako przewodnik, opiekun i przyjaciel. Doskonale rozumiał dziecięce lęki, marzenia i emocje, dając maluchom to, co najważniejsze: obecność, ciepło i nadzieję.

Reklama

Reklama

Mural to nowoczesny symbol pamięci – nie onieśmiela jak klasyczny pomnik, lecz w naturalny sposób wplata się w codzienne życie miasta, zapraszając przechodniów do zatrzymania się i refleksji.

Dzieło powstałe z ludzkiej solidarności

Inicjatorem przedsięwzięcia jest Maciej Dura-Pomarański, który po sukcesie wcześniejszego muralu Ryszarda Manny podjął wyzwanie stworzenia kolejnego upamiętnienia. Projekt uzyskał pełne zaufanie rodziny doktora oraz wsparcie ze strony prywatnych osób, urzędników, lokalnych przedsiębiorców i mecenasów kultury:

Wykonawca: Autorem wielkoformatowego malowidła jest szczeciński artysta Maciej „Kreda” Jurkiewicz, celebrujący w tym roku 30-lecie pracy twórczej.

Mecenasi i Partnerzy: Projekt wsparli m.in. Prezydent i Członkowie Rotary Club Stargard, firma Procyon Construction (z inicjatywy Wiceprezesa Zarządu Wojciecha Mizerskiego), właściciel marki Ecoreadybath oraz Restauracja Farina.

Organizatorzy zdecydowali, że nie ujawnią wcześniej projektu ani nie zasłonią rusztowań. Mieszkańcy Stargardu mogą na żywo obserwować powstawanie dzieła – krok po kroku, od pierwszej kreski aż po ostatni pociągnięcie pędzla.

Uroczyste odsłonięcie będzie okazją do podziękowania wszystkim, którzy bezinteresownie przyczynili się do realizacji tego pomysłu, udowadniając, że pamięć o wyjątkowych ludziach może trwać na zawsze w tkance naszego miasta.

Sylwetka Zbigniewa Petriego

Lekarz, społecznik, wizjoner. Przyjaciel dzieci niechcianych – tak najpełniej można opisać postać Zbigniewa Petriego – jednego z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych obywateli Stargardu w jego powojennej historii.

Zbigniew Petri urodził się 6 lipca 1925 roku w Stanisławowie. Jego młodość przypadła na czas II wojny światowej – okres, który ukształtował w nim głębokie poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka. W latach okupacji, w 1943 roku, znalazł się w okolicach Łodzi, gdzie aż do zakończenia wojny uczył się na tajnych kompletach. Należał do Szarych Szeregów, działając pod pseudonimem „Zan”. Już wtedy angażował się w krzewienie polskiej kultury – organizował teatr, reżyserował spektakle, pisał wiersze patriotyczne oraz osobiste. Był blisko młodzieży, blisko dzieci – tak, jak przez całe późniejsze życie.

Po wojnie ukończył Akademię Medyczną w Łodzi. W 1952 roku, po zakończeniu studiów, został wcielony do wojska i skierowany do służby lekarskiej – najpierw w Grudziądzu,
a następnie, na rozkaz, do Stargardu. W 1953 roku osiedlił się w mieście wraz z żoną i dwójką dzieci. Jak sam później przyznawał, ciężar prowadzenia domu i wychowania dzieci spoczywał w dużej mierze na barkach małżonki – jego życie zdominowała praca i służba innym.

Już od pierwszych lat pobytu w Stargardzie związał się z Domem Małych Dzieci, znanym później jako Dom Dziecka. Na własną prośbę został oddelegowany do miejsca, które
w latach powojennych było symbolem dramatu: ogromnej biedy, chorób zakaźnych i wysokiej śmiertelności. Walczył z plagą wszy, świerzbu i pluskiew, z biegunką, kokluszem i zaniedbaniem. Śmiertelność sięgała wówczas 25 dzieci rocznie na ponad 200 podopiecznych.

Dla doktora Petriego bycie pediatrą było spełnieniem młodzieńczego marzenia. Dom Małych Dzieci uważał za prawdziwy dom, a nie instytucję. Otrzymał stary, zniszczony budynek i od podstaw doprowadził go do stanu używalności. Zrzucał lekarski kitel, nosił cegły, pracował jako pomocnik murarza, zakładał ogród warzywny, z którego plony trafiały bezpośrednio na talerze dzieci. Organizował gospodarstwo pomocnicze – chlewnię, szklarnię, hodowlę zwierząt – aby placówka mogła funkcjonować niezależnie.

Dom Dziecka w Stargardzie stał się znany w całej Polsce. Przebywało w nim ponad 200 dzieci. Zbigniew Petri wprowadził nowatorskie rozwiązania wychowawcze, w tym system obowiązkowego „matkowania”, dzięki któremu każde dziecko miało swojego dorosłego opiekuna – „matkę” lub „ojca”. Dążył do adopcji, przekonany, że nikt nie jest w stanie zastąpić dziecku naturalnej rodziny. Zauważał dramat „sierot społecznych” i konsekwencje braku miłości w dzieciństwie. Jego oddanie, empatia i bezgraniczne poświęcenie sprawiły, że nazywano go stargardzkim Januszem Korczakiem. Dla innych był Judymem. Dla dzieci – po prostu Doktorem. Jedyną zapłatą, jakiej oczekiwał, był dziecięcy uśmiech.

W 1984 roku, dzięki jego determinacji i wizjonerstwu, powstał Ośrodek Rehabilitacji Dziecięcej – dzieło jego życia. Przy jego budowie był wszystkim: kierownikiem, zaopatrzeniowcem i robotnikiem. Pracował po 12-16 godzin dziennie, nie uznając podziału funkcji ani ograniczeń czasu. Współpracowników uczył gotowości niesienia pomocy i odpowiedzialności za najsłabszych.

Za swoją postawę został uhonorowany wyjątkowym odznaczeniem – Orderem Uśmiechu, przyznawanym przez dzieci dorosłym, którzy potrafią być ich prawdziwymi obrońcami. Inne odznaczenia? Ani o nie nigdy nie zabiegał a do otrzymanych nie przywiązywał jakiejkolwiek wagi.  W latach 90. pozostał niezwykle aktywny. Był radnym, a następnie przewodniczącym Rady Miejskiej w Stargardzie. Nawet na emeryturze nie przestał pracować – nadal leczył, działał społecznie i rozwiązywał miejskie problemy. W 2005  roku  otrzymał pośmiertnie tytuł „Zasłużony dla Miasta Stargardu”.

11 czerwca 1987 roku znalazł się w gronie stu osób przyjmujących Komunię Świętą
z rąk Jana Pawła II na szczecińskich Jasnych Błoniach. Stał na końcu tego korowodu – skromny, usuwający się w cień. Takim był przez całe życie.

Zbigniew Petri zmarł 21 grudnia 1995 roku, po ponad czterdziestu latach nieprzerwanej służby dzieciom. Pozostawił po sobie nie tylko instytucje, budynki i rozwiązania systemowe, lecz przede wszystkim setki uratowanych dziecięcych losów. Władze Stargardu zaliczyły go do sześciu najbardziej zasłużonych obywateli miasta w powojennej historii. W 2025 roku stargardzcy radni podjęli decyzję o uhonorowaniu jego pamięci, nadając rondu u zbiegu ulic Stefana Okrzei i Jana Kochanowskiego imię Zbigniewa Petriego.