PGE Spójnia Stargard przegrała na wyjeździe z Solvera Sokół Łańcut 78:80 w spotkaniu dwóch czołowych drużyn Bank Pekao I Ligi Mężczyzn. To był mecz oddech w oddech — przewagi zmieniały się wielokrotnie, a o zwycięstwie gospodarzy zadecydowała ostatnia akcja czwartej kwarty.

Pierwsza kwarta należała do gospodarzy. Choć to PGE Spójnia jako pierwsza trafiła celnie, po czterech minutach Sokół prowadził 11:2. Paweł Kikowski przełamał niemoc gości, trafiając zarówno za 2, jak i za 3 punkty, i tuż po pierwszej kwarcie Spójnia przegrywała już tylko 18:22.

Reklama

Na początku drugiej kwarty goście szybko odrobili straty — celny rzut z dystansu zaliczył ponownie Paweł Kikowski, za 2 trafił Jalen Ray i PGE Spójnia wyszła na prowadzenie. Rywale odpowiedzieli, lecz po skutecznej akcji Wojciecha Czerlonko w 16. minucie stargardzki zespół prowadził 30:29. W końcówce pierwszej połowy podopieczni trenera Marka Popiołka zaczęli odskakiwać; po kolejnym trafieniu Kikowskiego zyskali 7 punktów i takim prowadzeniem zakończyli pierwszą połowę.

Po przerwie przewaga Spójni jeszcze wzrosła — najwyższa była w 22. minucie, gdy po trójce Wojciecha Czerlonko tablica pokazywała 45:33. Gospodarze poprawili jednak grę w ataku: najpierw zmniejszyli dystans do trzech punktów, w 27. minucie doprowadzili do remisu, a chwilę później objęli prowadzenie. Po trzech kwartach to jednak PGE Spójnia była na prowadzeniu — po 30. minutach 58:56 — dużą zasługą były trafienia Szymona Szmita, który w tej fazie meczu dwukrotnie trafił za 2 i raz z dystansu.

Czwarta kwarta to prawdziwa wymiana ciosów. Prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie, a na tablicy wielokrotnie pojawiał się remis. W stargardzkiej drużynie zza łuku punktowali między innymi Wojciech Czerlonko i Jakub Karolak — PGE Spójnia zakończyła spotkanie z 11 celnie trafionymi trójkami.

Na nieco ponad dwie minuty przed końcem gospodarze mieli cztery punkty więcej. W kolejnych akcjach Jalen Ray wykorzystał jedno osobiste, Szymon Szmit zdobył akcję za dwa punkty i goście zostali zmuszeni do gonienia wyniku. Na 8 sekund przed końcem Solvera Sokół dopisał jedno oczko z linii rzutów wolnych. Ostatnia szansa należała do przyjezdnych — Jarosław Mokros próbował rzutem bliżej kosza doprowadzić do dogrywki, ale akcja nie przyniosła punktów. Mecz zakończył się wynikiem 78:80 i Spójnia musiała uznać wyższość rywala różnicą dwóch punktów.

Porażka oznacza przerwanie serii zwycięstw PGE Spójni, która wcześniej wygrała siedem kolejnych spotkań. Następny mecz stargardzianie rozegrają u siebie w Hali OSiR Stargard w sobotę, 4 kwietnia, o godzinie 18:00 przeciwko Novimex Polonia 1912 Leszno.

Solvera Sokół Łańcut – PGE Spójnia Stargard 80:78 (19:15, 12:23, 26:21, 23:19)

Solvera Sokół: Łabinowicz 27 (2), Milovanovic 20, Kucharek 12 (1), Zegzuła 11 (2), Hlebowicki 7, Kaszowski 3, Bręk, Krzywdziński, Struski, Wieloch.

PGE Spójnia: Czerlonko 15 (3),Kikowski 15 (2), Ray 13 (2), Mokros 9 (1), Szmit 9 (1), Wadowski 9 (1), Gromovs 5, Karolak 3 (1), Kopycki.

Statystyki drużynowe:

Solvera Sokół: rzuty z gry 28/73 (38,4 proc.), rzuty za 2 pkt 23/42 (54,8 proc.), rzuty za 3 pkt 5/31 (16,1 proc.), rzuty osobiste 19/23 (82,6 proc.), zbiórki 52 (19/33), asysty 22, przechwyty 4, straty 10, bloki 1.

PGE Spójnia: rzuty z gry 28/61 (45,9 proc.), rzuty za 2 pkt 17/32 (53,1 proc.), rzuty za 3 pkt 11/29 (37,9 proc.), rzuty osobiste 11/18 (61,1 proc.), zbiórki 33 (6/27), asysty 16, przechwyty 4, straty 9, bloki 3.