W nadchodzących latach system przeglądów technicznych samochodów w Polsce przeszedł istotne zmiany, wprowadzone w celu dostosowania do nowych standardów Unii Europejskiej. Zmiany te mają na celu zredukowanie zanieczyszczeń emitowanych przez pojazdy, ujednolicenie kryteriów kontroli w całym bloku oraz zapobieganie powierzchownym ocenom technicznym.

Różnice w wynikach badań technicznych pomiędzy krajami członkowskimi były znaczne. W Polsce większość samochodów bez problemu przechodziła przeglądy, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej liczba negatywnych ocen była znacznie wyższa. Nowe przepisy UE skupiają się na ograniczeniu subiektywności inspektorów i na większym opieraniu się na dokładnych danych technicznych oraz automatyczny pomiarach, zmniejszając rolę ludzkiego osądu.

Reklama

Kontrola emisji spalin, zwłaszcza w samochodach z silnikami Diesla, zostanie usprawniona dzięki zastosowaniu liczników cząstek stałych. To umożliwi precyzyjniejsze określenie ilości emitowanych zanieczyszczeń i wykryje problemy z filtrami cząstek stałych (DPF). Nowe przepisy mogą spowodować konieczność przeprowadzenia drogich napraw przed przeglądem.

Zmiany obejmą również monitorowanie emisji tlenków azotu i poziomu hałasu, co przyczyni się do szczegółowej oceny wpływu pojazdów na środowisko. Eksperci przewidują, że nowe metody znacząco zwiększą liczbę aut nie przechodzących przeglądu technicznego za pierwszym razem, zwłaszcza w przypadku starszych modeli oraz pojazdów z modyfikowanymi układami wydechowymi.

Inną znaczącą innowacją jest wprowadzenie wykorzystania danych z samochodów nowej generacji, aby wykrywać usterki i nieprawidłowości w zużyciu paliwa czy sposobie eksploatacji. Posłużą do tego systemy takie jak OBFCM, instalowane w nowocześniejszych modele aut. To ma na celu uniemożliwić ukrywanie usterek i manipulacje oprogramowaniem silnika.

Komisja Europejska rozważa również wprowadzenie częstszych przeglądów dla starszych pojazdów (powyżej dziesiątego roku życia), które częściej psują się i są większym źródłem zanieczyszczeń. Zaowocowałoby to corocznymi badaniami dla większości starszych samochodów.

Przewidywane jest także utworzenie wspólnej europejskiej bazy danych badań technicznych, co zwiększy transparentność rynku pojazdów używanych i ograniczy proceder cofania liczników.

Prace legislacyjne nad nowymi przepisami są w toku, a pierwsze decyzje w Parlamencie Europejskim mogą nastąpić w ciągu najbliższych miesięcy. Jeśli proces ustawodawczy przebiegnie bez przeszkód, zmienione regulacje mogłyby zacząć obowiązywać w drugiej połowie tej dekady. Dla polskich kierowców oznacza to, że przegląd techniczny przestanie być rutynową formalnością, a stanie się rzetelną weryfikacją stanu technicznego pojazdu.