powiatstargardzki.info

„Jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą” — kontrowersje wokół słów minister zdrowia i stan inwestycji w służbie zdrowia

W programie „Graffiti” na antenie Polsat News 13 maja 2026 roku minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stwierdziła: „Jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą”. Wypowiedź wywołała silne reakcje w mediach i internecie, gdzie komentujący zestawiali ją z doniesieniami o wydłużających się kolejkach do specjalistów i ograniczeniach w dostępie do badań diagnostycznych.

Minister odnosiła się w szczególności do środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) przeznaczonych na ochronę zdrowia. Na rządowej stronie w połowie kwietnia Sobierańska-Grenda mówiła: „Naprawdę możemy się cieszyć. 18 mld zł z KPO to suma historycznie wielka. Te środki zmieniają onkologię, kardiologię, opiekę długoterminową, cyfryzację, działalność badawczo-naukową i rozwój kadr medycznych”.

Reklama

W lutym 2026 roku, podczas spotkania Ministerstwa Zdrowia i NFZ z marszałkami wszystkich 16 województw, przedstawiono bilans środków: 18 000 000 000 zł z KPO, ponad 36 000 000 000 zł na inwestycje w ostatnich dwóch latach, 3 127 000 000 zł na cyfryzację oraz 1 200 000 000 zł dla podstawowej opieki zdrowotnej. Z tych środków finansowane były m.in. zakup nowego sprzętu i modernizacje placówek.

Część ekspertów i praktyków potwierdza, że beneficjenci KPO odczuwają pozytywne efekty. Ekonomistka Anna Gołębicka wskazała w rozmowie z WP abcZdrowie, że „te słowa dotyczyły sytuacji osób, które dostały środki z KPO — te osoby rzeczywiście mogą się cieszyć”. Jednocześnie Gołębicka dodała, że jej własne rozmowy z samorządowcami, lekarzami i pacjentami pokazują, iż „uczucie radości jest udziałem nielicznych. Zwykle ci, których spotykam, się nie cieszą”.

Krytycy zestawiają pozytywne komunikaty o inwestycjach z danymi o wydłużających się czasach oczekiwania i planowanych oszczędnościach. Były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński wskazał, że pacjenci otrzymują terminy do specjalistów na 2027 rok. Fundacja Alivia Onkofundacja, zbierająca dane od placówek i chorych, odnotowała wzrost średniego czasu oczekiwania na rezonans magnetyczny z 85 dni w marcu do 105 dni w kwietniu, a w wielu miejscach — oczekiwania przekraczające rok.

W tle wypowiedzi minister znajdują się zapowiadane przez resort oszczędnościowe zmiany w finansowaniu świadczeń. Na liście proponowanych działań mających przynieść oszczędności znalazły się m.in. limity w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej o wartości 3 360 000 000 zł, ograniczenia refundacji leków dla seniorów i dzieci, limity na operacje zaćmy oraz cięcia w finansowaniu diagnostyki obrazowej, w tym tomografii i rezonansów. Równolegle rok 2026 został ogłoszony rokiem profilaktyki, przy jednoczesnym ograniczeniu finansowania niektórych badań profilaktycznych.

Sytuację kliniczną pogarszają zmiany w zasadach rozliczeń NFZ. Według przekazów dyrektorów szpitali, od kwietnia Fundusz znacząco obniżył finansowanie świadczeń wykonywanych ponad zakontraktowany limit: za część świadczeń placówki otrzymują obecnie jedynie 50% stawki, a w przypadku niektórych badań około 60% wartości. W efekcie niektóre placówki wyczerpały limity na badania diagnostyczne już w kwietniu, co zmusza do ograniczania przyjęć i przesuwania terminów badań. Najbardziej dotknięte są mniejsze szpitale powiatowe, dla których diagnostyka obrazowa — tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, badania endoskopowe — była istotnym źródłem przychodów kompensujących niedoszacowanie innych oddziałów.

Badanie opinii publicznej IBRiS przeprowadzone w dniach 13–14 maja 2026 roku na próbie 1 000 dorosłych Polaków pokazuje, że 45,4% badanych uważa, iż system ochrony zdrowia funkcjonuje gorzej niż wcześniej, 10,5% dostrzega poprawę, a wyraźną poprawę wskazało 1,5% ankietowanych. Ekspertka ds. zdrowia dr Maria Libura oceniła, że minister nie wykorzystała możliwości negocjacyjnych na początku urzędowania i że podejmuje decyzje o dużych konsekwencjach dla pacjentów, nie precyzując jasno ich celu.

Środki z KPO i inwestycje w infrastrukturę medyczną są faktem, jednak według przedstawionych danych i opinii ekspertów istnieje rozbieżność między zakupem sprzętu czy modernizacją placówek a codziennym dostępem pacjentów do świadczeń. To napięcie między danymi inwestycyjnymi a obserwowanymi problemami operacyjnymi i zmianami w finansowaniu stało się głównym źródłem krytyki po wypowiedzi minister Sobierańskiej-Grendy.

Exit mobile version