Mieszkaniec Ińska, Krzysztof Kalinowski, od ponad roku alarmował Zarząd Dróg Powiatowych w Stargardzie o niebezpieczeństwie, jakie stwarza drzewo znajdujące się obok apteki. Jego obawy ziściły się wczoraj, kiedy potężna gałąź urwała się i spadła na dach sąsiedniego garażu.
Pisałem pisma, dołączałem zdjęcia, prosiłem o interwencję – mówi Krzysztof Kalinowski. Odpowiedź instytucji odpowiedzialnej (Zarządu Dróg Powiatowych w Stargardzie) zawsze była taka sama: „zagrożenia nie ma”. Wczoraj stało się to, przed czym ostrzegałem. Potężna gałąź urwała się i runęła na dach, niszcząc garaż, rynnę i stwarzając śmiertelne zagrożenie dla przechodniów. Na nagraniu widać moment, w którym gałąź z hukiem spada. To cud, że pacjent zdążył nas ostrzec, słysząc trzask łamiącego się drewna. To cud, że nikt akurat nie przechodził. To cud, że nie ucierpiało dziecko ani żaden pacjent wychodzący z apteki.
Cała sytuacja nabrała dramaturgii, gdyż zdarzenie mogło zakończyć się tragicznie. Przechodzień, który zauważył pękające konar, zdążył ostrzec ludzi w pobliżu. W wyniku tego nikt nie został poszkodowany, chociaż sytuacja mogła mieć znacznie poważniejsze konsekwencje. Najnowsze wydarzenia powodują, że głosy mieszkańców domagających się przycięcia lub usunięcia drzewa stają się coraz głośniejsze, a władze będą musiały ponownie rozpatrzyć sprawę z większą uwagą.
Krzysztof Kalinowski nadal apeluje o podjęcie stosownych środków prewencyjnych. “Kolejnym razem możemy nie mieć tyle szczęścia,” przestrzega Kalinowski, wśród troski o bezpieczeństwo i zdrowie ludzkie.
Related
Brak powiązanych wpisów.
