Jest wzór, który powtarza się w gminach powiatu stargardzkiego jak dobrze znany scenariusz: mieszkaniec zgłasza dziurę w chodniku, radny jedzie na miejsce, robi zdjęcie „przed”, potem – po tygodniu czy dwóch – zdjęcie „po”, uśmiech, lajk, komentarze, sprawa zamknięta. I oto mamy dowód aktywności.
Nie twierdzę, że łatanie chodników, ustawianie ławek czy naprawa lamp to zło. To są realne potrzeby mieszkańców i część codziennej pracy radnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy te działania stają się głównie spektaklem pod social media: rekwizyt w roli mieszkańca, dziura w chodniku jako tło do zdjęcia i metryka skuteczności liczona liczbą reakcji. Jeśli jedyną strategią jest zbiór dobrze wykadrowanych „przed i po”, to za 20 lat najwyżej zostanie archiwum estetycznych fotografii.
Rzeczy, które naprawdę decydują o przyszłości gminy, rzadko nadają się do takiego przedstawienia. Plan zagospodarowania przestrzennego, długofalowa strategia przyciągania inwestorów, decyzje o oczyszczalni, sieci wodociągowej czy dużej drodze – to tematy, których efekt widać dopiero po latach, często po zakończeniu kadencji osób, które je zapoczątkowały. Nie da się ich skompresować do jednego posta z emotikoną kciuka. Nie każdy post o analizie wieloletniej prognozy budżetowej zbierze lajki, ale to w nim leży fundament rozwoju.
Jest też kwestia roli radnego w sensie kontrolnym. Oczekuje się od niego nie tylko interwencji w codziennych sprawach, ale też merytorycznej kontroli działań burmistrza/wójta i gminnych spółek. To nie jest praca w stylu „złapałem fotkę” — to żmudne analizowanie uchwał budżetowych, zadawanie niewygodnych pytań, inicjowanie debat o przyszłości gminy. Niestety, część radnych unika tej roli: bo wymaga wiedzy, odwagi i czasu; bo stawia w centrum problemów długofalowych, które nie zamykają się w jednej kampanii informacyjnej.
Co można zrobić inaczej, żeby nie zamienić samorządów w galerie selfie?
Trzeba utrzymać równowagę: reagować na codzienne potrzeby mieszkańców, ale nie kosztem pracy strategicznej. Wprowadzać i promować regularne sesje planowania długoterminowego oraz konsultacje społeczne dotyczące planów zagospodarowania i inwestycji.
Szkolenia dla radnych z zakresu analiz finansowych i prawa samorządowego, żeby potrafili czytać „słupki” i formułować alternatywy. Wzmocnić kontrolę nad działaniami wykonawczymi gminy — transparentność dokumentów i dostęp do rzetelnych danych powinny być standardem. Mieszkańcy i media lokalne powinni pytać o plany na lata, nie tylko o kolejne zdjęcie z łopatą.
Lajk pod zdjęciem naprawionej dziury jest natychmiastową nagrodą. Ale to, czy w 20 lat gmina będzie miejscem, z którego mieszkańcy wyjeżdżają, czy do którego wracają, zależy od decyzji, które dziś nikt nie będzie w stanie sfotografować „przed i po”. Jeśli jedynym miernikiem aktywności samorządowców ma być liczba postów i ujęć z łopatą, to za dwie dekady nie będzie czego fotografować — poza ładnie oprawionymi zdjęciami z przeszłości.
Powiązane
Przeczytaj też:
- CHLEBOMAT Piekarni na żywym zakwasie czynny od jutra obok paczkomatów w Kobylanka Park [WIDEO] Od czwartku obok paczkomatów w Kobylanka Park montowany jest CHLEBOMAT...
- Postępy modernizacji budynku przy ul. Składowej 2a w Stargardzie. Powstanie Środowiskowy Dom Samopomocy typu D dla dorosłych w spektrum autyzmu Dużo dzieje się w budynku przy ul. Składowej 2a w...
- MPK Stargard zaprasza na prezentację jedenastu nowych autobusów elektrycznych na Park&Ride Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Stargardzie udostępni mieszkańcom możliwość zapoznania się...
- W Starej Dąbrowie w jednej sprawie dwa stanowiska Otrzymaliśmy od naszego Czytelnika zdjęcia powstającego wysypiska gruzu i ziemi...