Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badania Rynku i Opinii Społecznej IBRiS na zamówienie dziennika “Rzeczpospolita” wynika alarmujące obniżenie zaufania Polaków do krajowej opieki zdrowotnej. Spośród badanych niemal połowa, dokładnie 49 procent, uznała, że ostatni rok w sektorze ochrony zdrowia był gorszy niż poprzedni. Zaledwie 5,5 procent respondentów dostrzega jakąkolwiek poprawę, podczas gdy 8,9 procent pozostaje niepewnych co do ewaluacji stanu opieki.

W ramach przekroju społecznego, szczególnie krytyczną perspektywę zajęli respondenci w przedziale wiekowym 30-49 lat. W tej grupie aż 60 procent stwierdziło pogorszenie sytuacji. Wiekowi 40-49 latników niewiele lepiej oceniają obszar ochrony zdrowia, z 56-procentowym wskaźnikiem negatywnego odbioru zmian. Z kolei młodsi dorośli, w przedziale 18-29 lat, wykazali się większym dystansem, częściej prezentując neutralne stanowisko.

Reklama

Starsze pokolenia, zwłaszcza w wieku powyżej 60 lat, również w przeważającej mierze wypowiadały się negatywnie, jednak z uwzględnieniem pewnej mieszanki opinii. W międzyczasie grupa osób w przedziale 50-59 lat zanotowała 30-procentową część negatywnych ocen, z równoczesnym rozkładem pozostałych opinii między neutralność a brak stanowiska.

Ciekawy podział zauważalny jest także na linii miejsko-wiejskiej. W miastach do 50 tysięcy mieszkańców, niemal 62 procent badanych odczuwa pogorszenie stanu służby zdrowia. Zaskakująco, wieś przedstawia się jako obszar o względnie wyższym optymizmie, z 35-procentową większością odpowiedzi negatywnych, lecz równocześnie najwyższym przyrostem ocen pozytywnych, osiągając 9-procentowy wynik.

Ukazane dane są odzwierciedleniem rosnącej frustracji społeczeństwa w obliczu odwoływanych wizyt, trudności w dostępie do podstawowej opieki i przepełnionych szpitali. Brak znaczących i odczuwalnych zmian w ciągu ostatnich 12 miesięcy jest opisywany jako działalność systemu zdrowia “na granicy możliwości”. Oczekiwania na reformę sektora stają się wyraźnym żądaniem społecznym wynikającym nie tylko z głosu ekspertów, ale również szerokiej rzeszy obywateli.