powiatstargardzki.info

Stargard pamięta. Uroczystości z okazji Światowego Dnia Sybiraka

Foto: Urząd Miejski w Stargardzie

W Stargardzie odbyły się poruszające uroczystości upamiętniające Światowy Dzień Sybiraka. Obchody rozpoczęły się tradycyjną mszą świętą, podczas której Piotr Tarnawski z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Stargardzie wygłosił przejmujący odczyt historyczny, przypominający o tragicznych losach Polaków zesłanych na Wschód.

Po nabożeństwie przedstawiciele władz, poczty sztandarowe oraz mieszkańcy udali się pod pomnik Ofiar Sybiru i Katynia, gdzie złożono symboliczne, biało-czerwone wiązanki kwiatów oraz zapalono znicze.

Reklama

Reklama

Dzień Sybiraka, obchodzony co roku 17 września, to ważne święto państwowe, będące hołdem dla wszystkich tych, którzy doświadczyli cierpienia, deportacji i niegodziwości na „nieludzkiej ziemi”.

Poniżej publikujemy pełną treść odczytu historycznego przygotowanego przez MAH Stargard. Zachęcamy do lektury i refleksji.

…) My grzeszni,

my zmęczeni,

my obszarom wydani,

my w zmarłej przestrzeni na żer żywcem rzuceni,

my wyjęci spod prawa,

z człowieczeństwa wyzuci,

my deptani, jak trawa

zaganiani i szczuci,

my, nędzarze zawszeni,

my, co głód nas ogłupia,

my rzesza bezimienna,

do dna krzywdą otruta (…)

To fragment wiersza pt. „Suplikacje” poetki Beaty Obertyńskiej, łagierniczki, podsumowujący, jej i innych zesłanych, obraz życia na tzw. nieludzkiej ziemi. Drugowojenne deportacje polskich obywateli w głąb ZSRR, czyli na daleką północ, do Syberii, ale i Kazachstanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu rozpoczęły się nocą 10 lutego 1940 roku. Realizowane w kilku etapach, trwały do maja i czerwca 1941 roku. Zsyłano dorosłych i dzieci, kobiety i mężczyzn. Następnie, przez 6 lat, niektórzy krócej lub dłużej, szli poprzez życie w oddali od swojej ojczystej ziemi i w tęsknocie za nią.

Powrót do Polski odbywał się różnymi drogami, wagonami towarowymi bezpośrednio z poszczególnych miejscowości wschodniej części ZSRR lub wraz z armią generała Władysława Andersa i z 1. Dywizją Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Wracali do kraju o innych niż przed II wojną światową granicach, z tego też powodu, dla części z nich, Stargard oraz ziemia stargardzka stały się nową małą ojczyzną, ale nie od razu…

Przybyli na tereny naznaczone wojną. Tereny, które dla nich były obce. Znów musieli podjąć się dużego wysiłku. Najpierw musieli znaleźć tutaj dom, zapewnić sobie podstawowe utrzymanie. Młodsi poszli do stargardzkich szkół, w zależności od wieku, do szkoły powszechnej, gimnazjum, liceum. Starsi szukali pracy. Byli m.in. urzędnikami, lekarzami, kolejarzami, pielęgniarkami, nauczycielami, żołnierzami, rolnikami, pracownikami PGR, pracowali w żłobku, w domu dziecka, w sklepach. Zawiązywali nowe relacje międzyludzkie, zakładali rodziny. Pojawiły się nowe wspomnienia, stargardzkie, jednak te sybirackie, pozostały w nich, więc kiedy w końcu już mogli, to założyli Oddział Związku Sybiraków w Stargardzie. W ten sposób przez dziesiątki lat wrastali w to miasto i tą ziemię, współtworzyli jego powojenną historię, stając się tutejszymi, stając się Stargardzianami…

Skala deportacji ludności polskiej do ZSRR była ogromna. Szacunki są różne, ale najmniej mogło to być kilkaset tysięcy osób. Jednak każdy z nich miał swoje imię. Nasi stargardzcy to m.in. panie: Anna, Danuta, Franciszka, Halina, Helena, Irena, Janina, Krystyna, Maria, Melania, Nadzieja, Teresa, panowie: Adam, Eugeniusz, Feliks, Hieronim, Jan, Jerzy, Julian, Kazimierz, Piotr, Stanisław, Zdzisław, Zygmunt… tak można by jeszcze było wymieniać wiele imion osób, którzy żyli i jeszcze, choć nielicznie, nadal są pośród nas…

Exit mobile version