W słoneczną niedzielę mieszkańcy Stargardu uczestniczyli w uroczystościach z okazji Narodowego Święta 3 maja. Obchody rozpoczęły się przy pomniku „Stargardzianie Ojczyźnie – w 100. rocznicę odzyskania Niepodległości”, gdzie złożono biało‑czerwone kwiaty. W kolegiacie odprawiono mszę świętą w intencji Ojczyzny.
Następnie obchody przeniosły się na Rynek Staromiejski, gdzie od rana prezentowano pojazdy i wyposażenie żołnierzy. Podczas uroczystości prezydent Rafał Zając odniósł się do roli konstytucji i odpowiedzialności obywatelskiej, stwierdzając m.in.: „W silnej ojczyźnie nie ma miejsca na satysfakcję ze słabości drugiego, jest natomiast odpowiedzialność wykraczająca poza własne potrzeby. Konstytucja daje nam mocne fundamenty do budowania zgody, do wolności, do rozwoju, do poszanowania wartości i praw drugiego, stwarzając tym samym podstawę trwania niepodległej ojczyzny. Ważne, żebyśmy pamiętali, że konstytucyjne prawa i wolności to przede wszystkim odpowiedzialność. Siła bierze się z uczciwej pracy, dbałości o wartości i dobrych, trwałych relacji z drugim człowiekiem.”
Po części oficjalnej, po wojskowym apelu, uczestnikom rozdawano grochówkę. W programie kulturalnym na scenie rynku wystąpiły: Chór Echo Arioso, uczestnicy pracowni wokalnej Stargardzkiego Centrum Kultury oraz zespoły De Facto i Muffinki.
Organizatorzy zachęcali także do zapoznania się z tekstem Małgorzaty Gryciuk z Muzeum Archeologiczno‑Historycznego, zawierającym informacje i ciekawostki dotyczące rocznicy. Obchody miały charakter lokalny i objęły elementy religijne, wojskowe oraz kulturalne, zgodnie z przyjętym porządkiem wydarzeń.
Z pewnością każdy kiedyś usłyszał lub przeczytał, że uchwalona 3 maja 1791 r. Konstytucja była pierwszym tego typu dokumentem w Europie i drugim na świecie. Ale kto wie, że aby ją uchwalić posunięto się do pewnego podstępu?
Wykorzystując fakt, że większość posłów wiosną 1791 r. wyjechała na Święta Wielkanocne, 5 maja postanowiono zwołać nagłe posiedzenie, licząc, że część przeciwników Konstytucji po prostu nie dojedzie. Niestety, sprawa się wydała i dlatego wydarzenie to przesunięto jeszcze o dwa dni – właśnie na 3 maja. Dzień przed obradami 83 spiskowców spotkało się i umówiło, że następnego dnia będą popierać Konstytucję. Podpisali oni wówczas Asekurację, czyli akt poparcia zobowiązujący do obrony i wdrożenia reform ustrojowych. Miała ona zagwarantować legalność i szerokie poparcie w obliczu oporu przeciwników.
3 maja 1791 r. posłowie spotkali się w Sali Senatorskiej, a dookoła Zamku Królewskiego zgromadziły się tłumy zwolenników Konstytucji – w tym mieszczanie i oddziały wojskowe. W czasie burzliwych obrad doszło nawet do protestu. Poseł Jan Suchorzewski, nie chcąc dopuścić do uchwalenia Konstytucji, wybiegając na środek sali zagroził, że zabije swojego małego syna (szczęśliwie do tego nie doszło).
W pewnym momencie król Stanisław August Poniatowski podniósł rękę, na znak, że chce coś powiedzieć. Wówczas rozległ się krzyk: „Król zaprzysiągł Konstytucję!”. Wszyscy powstali z miejsc i przy akompaniamencie oklasków i wiwatów ruszyli do pobliskiego kościoła św. Jana.
Konstytucja 3 maja m.in.: znosiła liberum veto, wolną elekcję, ustanawiała nowy rząd z królem na czele, uchwalała zwiększone podatki dla szlachty i duchowieństwa oraz brała po opiekę stan chłopski. Niestety nie długo było dane się nią cieszyć. Rosja i Prusy sprzeciwiły się Konstytucji, wypowiadając Rzeczypospolitej wojnę i doprowadzając do II rozbioru.
Mimo iż Konstytucję obalono, przez lata rozbiorów do niej nawiązywano. Była ona nie tylko nowoczesnym, jak na swoje czasy, dokumentem, ale także świadectwem, że Polacy, jeśli się zjednoczą, są w stanie wiele osiągnąć i zmienić wady swojego ustroju.
