powiatstargardzki.info

ŁKS Coolpack rozgromił osłabioną PGE Spójnię — goście wygrali wszystkie osiem kwart weekendu

Osłabiona brakiem Jalena Ray’a i Szymona Szmita PGE Spójnia Stargard przegrywa dwa pierwsze spotkania półfinałowe . Ligi z ŁKS Łódź. Dominacja gości była niezagrożona przez osiem kwart tego dwumeczu. ŁKS wygrał bowiem wszystkie kwarty.

PGE Spójnia przegrała półfinał z ŁKS 66:95 bez Raya i Szmita

PGE Spójnia Stargard przystąpiła do półfinałowej rywalizacji Bank Pekao S.A. 1 Ligi w osłabieniu — bez Jalena Ray’a i Szymona Szmita — i szybko okazało się, że to bolesna strata. Biało‑Bordowi mieli dobre momenty, walczyli do końca i przez fanów byli wspierani gorącym dopingiem, jednak ostatecznie ulegli ŁKS Coolpack Łódź 66:95.

Reklama

Mecz zaczął się nerwowo dla gospodarzy. Po pierwszej kwarcie PGE Spójnia przegrywała 12:17 — wynik tym bardziej rozczarowujący, że stargardzianie trafili tylko 4/16 rzutów z gry i 0/7 zza łuku. Druga kwarta przyniosła przebłysk nadziei: seria siedmiu punktów dała prowadzenie 21:19 (pierwszą “trójkę” dla Spójni trafił Jarosław Mokros, po dwa punkty dołożyli Wiktor Rajewicz i Ilja Gromovs). Trener gości Nikola Avramović przerwał grę, a jego zespół odpowiedział serią 10:0 i stopniowo odbudował przewagę. W pewnym momencie ŁKS wypracował nawet 14 punktów różnicy (42:28), lecz równo z syreną kończącą drugą kwartę Wojciech Czerlonko trafił drugą “trójkę” dla Spójni i na przerwę obie drużyny schodziły przy rezultacie 34:44.

W pierwszej połowie najwięcej punktów po stronie stargardzkiej zdobyli Ilja Gromovs i Jarosław Mokros — po 9. Gromovs w sumie skończył mecz z 13 punktami (4/11 z gry, 5/6 z wolnych) i 8 zbiórkami. Mokros po przerwie dorzucił już tylko jeden punkt z linii wolnych.

Trzecia kwarta zapowiadała powrót Spójni — początkowo goście prowadzili 48:34, ale po trzech minutach było już tylko 42:48 i rywalizacja znów się zacieśniła. Najwięcej nadziei dawała seria Jakuba Karolaka, który trafił trzy “trójki” i zakończył spotkanie z 11 punktami (4/11 z gry). Najjaśniejszym punktem gospodarzy był jednak Wojciech Czerlonko — 15 punktów i 8 asyst. Po jego aktywności oraz dobrej grze Karolaka wynik 45:50 był najlepszym momentem Spójni w drugiej połowie, ale to były tylko krótkie chwile.

Czwarta kwarta szybko rozwiała złudzenia — ŁKS systematycznie powiększał przewagę, a już na początku ostatniej części różnica przekroczyła 20 punktów. Trener Marek Popiołek wciąż stawiał na podstawowych graczy, nie oszczędzając ich przed niedzielnym spotkaniem (zmiana godziny początku meczu na 18:00). Młodzi gracze Spójni wyszli na parkiet dopiero na ostatnie 94 sekundy — okazja do cennego doświadczenia pojawiła się zbyt późno.

Statystyki nie pozostawiają złudzeń: ŁKS trafił 35/66 prób z gry, PGE Spójnia zaledwie 22/58. Różnica w zbiórkach była wyraźna — 41 do 30 na korzyść gości. Najbardziej wymowna okazała się przepaść jakościowa ławki rezerwowych: rezerwowi ŁKS-u zdobyli aż 61 punktów, natomiast zmiennicy Spójni tylko 13 (z czego 10 punktów dorzucił sam Wiktor Rajewicz). Z ławki łodzian wyróżnili się Marcel Ponitka — 23 punkty i 7 zbiórek, Jaquan Carlos — 12 punktów, 8 asyst i 5 zbiórek oraz Igor Urban — 11 punktów i 7 asyst. Z pierwszej piątki ŁKS szczególnie wyróżnił się Dominik Grudziński (15 punktów i 5 zbiórek).

Dla PGE Spójni to bolesne przypomnienie realiów półfinałowej rywalizacji: bez kluczowych zawodników rotacja jest wąska, a by się mierzyć z silnym rywalem potrzebny jest wybitny występ przynajmniej jednego gracza na miarę całego meczu — czego w sobotę zabrakło. Kibice jednak po raz kolejny pokazali, że są z drużyną do ostatniej sekundy, a zespół musi teraz szybko zebrać siły i przygotować się do niedzielnego rewanżu.

PGE Spójnia Stargard – ŁKS Coolpack Łódź 66:95 (12:17, 22:27, 15:22, 17:29)

PGE Spójnia: Wojciech Czerlonko 15, Ilja Gromovs 13, Jakub Karolak 11, Jarosław Mokros 10, Wiktor Rajewicz 10, Igor Wadowski 4, Paweł Kikowski 3, Bartosz Góralski 0, Mikołaj Hensler 0, Paweł Kopycki 0, Jakub Wojdak 0.

ŁKS Coolpack: Marcel Ponitka 23, Dominik Grudziński 15, Jaquan Carlos 12, Igor Urban 11, Aleksander Lewandowski 10, Iwo Maćkowiak 6, Wiktor Sewioł 6, Jakub Motylewski 4, Chauncey Collins 3, Piotr Keller 3, Norbert Kulon 2, Nataniel Kolasiński 0.

ŁKS Coolpack rozgromił osłabioną PGE Spójnię. W niedzielę 107:71 — goście wygrali wszystkie osiem kwart weekendu

Można było się spodziewać, że osłabiona brakiem kluczowych zawodników PGE Spójnia Stargard stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Jednak skala porażki w dwumeczu z ŁKS Coolpack Łódź przerosła najczarniejsze prognozy — w niedzielę Biało-Bordowi ulegli 71:107, a łącznie przez dwa dni rywale byli lepsi aż o 65 punktów. Co znamienne, ŁKS wygrał wszystkie osiem kwart obu spotkań.

W Stargardzie, w niedzielnym starciu, trener Nikola Avramović zdecydował się posłać do pierwszej piątki Igora Urbana i Jaquana Carlosa, ale to inni zawodnicy ŁKS pisali scenariusz tego meczu. Goście rozpoczęli od szybkich trójek — celowali Dominik Grudziński i Chauncey Collins — i już po pierwszych akcjach prowadzili 9:3. PGE Spójnia próbowała odpowiadać, ale po dziesięciu minutach tablica pokazywała 32:18 dla przyjezdnych.

Pierwsza kwarta była po prostu deklasacją zza linii — ŁKS trafił 9/14 prób za trzy w tej odsłonie, a 27 ze swoich 32 punktów zdobył rzutami zza linii 6,75 m. Gospodarze trafili jedynie 5/14 rzutów z gry w tej części i od początku musieli gonić wynik. Do przerwy było już 32:54, a PGE Spójnia miała na koncie zaledwie 8/26 celnych wszystkich rzutów z gry. Stargardzianie nieźle czuli się w próbach za trzy (6/15), lecz zupełnie zawiedli w polu trzech sekund (2/11).

Druga kwarta miała momenty nadziei — po trójce Wojciecha Czerlonki było 26:39 — lecz późniejszy fragment 15:1 dla ŁKS definitywnie złamał szanse gospodarzy. Po zmianie stron emocji praktycznie nie było: ŁKS kontrolował wydarzenia, a PGE Spójnia jedynie punktowała częściej przy słabszej już obronie rywali. Najbardziej wyrównana odsłona to czwarta kwarta, gdy gospodarze zdobyli 23 punkty, jednak goście konsekwentnie odpowiadali atakiem.

Statystyki obrazują przewagę ŁKS: 17 trafionych trójek w 36 próbach, 36 zbiórek przy 28 PGE Spójni, 24 asysty przy 15 gospodarzy oraz tylko 11 strat gości wobec 19 strat gospodarzy. PGE Spójnia słabo wykonywała także rzuty wolne — 11/20 — co dodatkowo utrudniało powrót do gry. W drugiej połowie gospodarze trafili jednak 16/19 prób za dwa punkty, co pokazuje, że wciąż potrafili znaleźć drogę do kosza z bliskiej odległości.

W drużynie PGE Spójnia znów brakowało indywidualnego lidera, na którym można byłoby oprzeć ofensywę. W pierwszej połowie najlepiej wyglądał Paweł Kikowski, zdobywając 10 ze swoich 12 punktów — kapitan zakończył mecz z dorobkiem 12 oczek (3/9 z gry) i sześcioma zbiórkami. Najwięcej punktów w zespole zdobył Wojciech Czerlonko — 14 punktów przy 6/9 z gry i pięciu zbiórkach, lecz to nadal za mało przy ograniczonym składzie i równej liczbie minut dla każdego z podstawowych graczy.

ŁKS mógł liczyć na czterech skutecznych strzelców: Dominik Grudziński, Aleksander Lewandowski, Chauncey Collins i Marcel Ponitka w sumie rzucili 74 punkty — więcej niż cała PGE Spójnia. Grudziński był niemal bezbłędny: 8/9 rzutów z gry, w tym 4/5 za trzy, 20 punktów i siedem zbiórek.

Do absencji kadrowych i słabszej formy dołączył jeszcze słaby doping liczbowy. Według oficjalnych danych spotkanie oglądało tylko 546 kibiców — zdecydowanie mniej niż dzień wcześniej, kiedy to w hali pojawiło się 976 widzów. Ci, którzy przyszli, mimo fatalnego wyniku aktywnie wspierali drużynę, ale przed PGE Spójnią stoi trudne zadanie odbudowy formy i morale przed kolejnymi meczami.

Podsumowując: ŁKS Coolpack Łódź w tym weekendzie pokazał ogromną siłę rzutową i głębię składu, a PGE Spójnia — osłabiona i bez wyraźnego lidera ofensywy — musi znaleźć receptę na stabilizację gry, jeśli chce wrócić do rywalizacji w kolejnych spotkaniach.

PGE Spójnia Stargard – ŁKS Coolpack Łódź 71:107 (18:32, 14:22, 16:27, 23:26)

PGE Spójnia: Wojciech Czerlonko 14, Paweł Kikowski 12, Ilja Gromovs 11, Jakub Karolak 10, Jarosław Mokros 8, Igor Wadowski 6, Paweł Kopycki 5, Wiktor Rajewicz 3, Mikołaj Hensler 2, Bartosz Góralski 0, Jakub Wojdak 0.

ŁKS Coolpack: Dominik Grudziński 20, Aleksander Lewandowski 19, Chauncey Collins 18, Marcel Ponitka 17, Jaquan Carlos 11, Wiktor Sewioł 11, Igor Urban 5, Piotr Keller 2, Iwo Maćkowiak 2, Jakub Motylewski 2, Nataniel Kolasiński 0, Norbert Kulon 0.

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-0 dla ŁKS Coolpack Łódź.

Exit mobile version