To był mecz, którego stargardzcy kibice nie zapomną na długo. Trzecioligowy Polski Cukier Kluczevia Stargard był o włos od wyeliminowania grającej o dwie klasy rozgrywkowe wyżej Pogoni Siedlce. O awansie pierwszoligowca przesądziły jednak ciosy zadane w najmniej odpowiednich momentach – w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry oraz dogrywki. Sporo uwag do sędziowania meczu mieli piłkarze gospodarzy, którzy tuż po gwizdku sędziego Doriana Skwary podbiegli do niego domagając sie anulowania nieprawidłowo, zdaniem piłkarzy, strzelonej bramki.
Kluczevia wywalczyła prawo startu w rozgrywkach centralnych STS Pucharu Polski dzięki wygraniu Pucharu Polski ZZPN w poprzednim sezonie, kiedy to po zaciętych rzutach karnych pokonała Wybrzeże Rewalskie. We wtorkowym meczu 1. rundy w Stargardzie rywalem gospodarzy była Pogoń Siedlce – pierwszoligowiec, który w 6 dotychczasowych meczach ligowych zgromadził 8 punktów. Kibice zgromadzeni na trybunach obejrzeli niezwykle widowiskowe i pełne dramaturgii starcie.
Czerwona kartka, emocje i gola na wagę marzeń
Gospodarze od początku nie zamierzali ustępować wyżej notowanemu rywalowi i dwukrotnie obejmowali prowadzenie w tym spotkaniu. Tuż przed przerwą prowadzenie Kluczevii dał Rian, pewnie egzekwując rzut karny podyktowany za faul na Kacprze Pietrzyku. Po przerwie Pogoń Siedlce doprowadziła do wyrównania, starając się przejąć kontrolę nad meczem. W 70. min. sytuacja stargardzian znacznie się skomplikowała po czerwonej kartce dla Marcina Gawrona. Gospodarze musieli grać w osłabieniu. Tu również zdaniem wielu obserwatorów, kartka została pokazana zbyt pochopnie. W 84. min. mimo gry w dziesiątkę Kluczevia pokazała niesamowity charakter! Dmytro Jemimienko precyzyjnym strzałem głową ponownie wyprowadził drużynę ze Stargardu na prowadzenie, przybliżając ją do ogromnej sensacji.
Bolesna końcówka i komunikat Klubu z Niemcewicza
Niestety, los okazał się okrutny dla ambitnie walczących piłkarzy ze Stargardu. Na sekundy przed końcem podstawowego czasu gry stan meczu wyrównał Sebastian Szczytniewski, doprowadzając do dogrywki (2:2).
Gdy wydawało się już, że o losach awansu przesądzi konkurs rzutów karnych, w ostatniej minucie dogrywki decydujący cios zadała Pogoń. Do siatki Kluczevii trafił Filip Kendzia, ustalając wynik na 2:3. Bramka nie tyle kontrowersyjna, co kuriozalna, bowiem w polu karnym faulowany był bramkarz gospodarzy Matłoka. Innego zdania był sędzia spotkania, Dorian Skwara, który gola uznał mimo protestów piłkarzy.
Przemysław Matłoka był faulowany w polu karnym. Uderzony łokciem i nieprzepisowo powstrzymywany. Przemo do dziś ma odcisk łokcia na twarzy. Sam sobie tego nie zrobił. Wynik meczu został wypaczony przez błędy sędziego – nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. – czytamy w komunikacie Kluczevii.
Mimo ostatecznej porażki i odpadnięcia z rozgrywek, zawodnikom Polskiego Cukru Kluczevii należą się wielkie brawa za walkę, niezłomny charakter i stworzenie wspaniałego sportowego widowiska!
Kluczevia Stargard – Pogoń Siedlce 2:3 (po dogrywce)
Bramki: Rian (45-karny), Jefimenko (84) – Dzięcioł (52), Szczytniewski (90), Kendzia (120).
Kluczevia: Matłoka – Duda, Balcewicz (78 Baranowski), Sadowski, Alcantara, Bąk (90 Jesionowski), Rian, Obst (65 Kaczorek), Gawron, Stasiak (65 Jefimenko), Pietrzyk (78 Pach).
Czerwona kartka: Gawron (71, dwie żółte, Kluczevia).
