W ostatnim sparingu Błękitnych Stargard z zespołem Floty Świnoujście już na samym progu wiosny, kibice zgromadzeni na stadionie mogli być świadkami prawdziwej piłkarskiej bitwy. Pierwsze minuty spotkania przebiegały pod znakiem zdecydowanej ofensywy miejscowych. Drużyna pokazała się z najlepszej strony, kiedy to w 32. minucie Damian Niedojad-Bednarczyk pokonał bramkarza Floty, inaugurując wynik meczu. Znakomite akcje Błękitnych, które niestety kończyły się na konstrukcji bramki, podgrzewały atmosferę na trybunach.

Zarówno słupek, jak i poprzeczka były świadkami niezwykłej determinacji piłkarzy Błękitnych w pierwszej połowie. Dynamika gry w pierwszym segmencie meczu napawała optymizmem, zważywszy na świetną okoliczność do podwojenia prowadzenia, chociaż Damian Niedojad-Bednarczyk minimalnie chybił.

Reklama

Druga połowa to seria zmian i zupełnie inne oblicze spotkania. Pomimo szybkiego gola na 2:1, strzelonego przez kapitana Błękitnych, Macieja Liśkiewicza, to Flota przejęła inicjatywę, doprowadzając do wyrównania i ostatecznie zgarniając pełną pulę po dwóch kolejnych trafieniach – końcowy wynik to 3:2 dla Świnoujścia.

Porażka nie zmienia faktu, że dla sztabu szkoleniowego i graczy mecz był pełen nauki i sygnałów, które warto dokładnie przeanalizować przed nadchodzącym spotkaniem z Pogonią II Szczecin zaplanowanym na 30 stycznia.