W samorządowym ekosystemie funkcjonuje grupa podmiotów, które mają ogromny wpływ na lokalne życie społeczne — fundacje oraz stowarzyszenia. Na papierze to piękna inicjatywa: mieszkańcy samoorganizują się, by działać na rzecz innych, wspierać kulturę, sport, edukację, seniorów czy osoby z niepełnosprawnościami. W rzeczywistości obok organizacji z misją istnieje jednak drugi segment sektora pozarządowego — nastawiony na kalendarz konkursów ofert i powiązania z lokalną władzą.

Kluczowe kryterium: relacje, a nie jakość

Reklama

Reklama

W wielu gminach i powiatach coraz częściej pojawiają się zarzuty dotyczące powiązań między władzami a beneficjentami dotacji. W zarządach fundacji i stowarzyszeń nierzadko zasiadają radni, ich małżonkowie, krewni urzędników czy osoby powiązane politycznie. Choć prawo tego wprost nie zabrania, problem pojawia się w momencie, gdy o przyznaniu środków publicznych decyduje nie wartość merytoryczna projektu, lecz personalne powiązania władz organizacji.

W praktyce samorządowej można zaobserwować kilka powtarzających się mechanizmów:

Stowarzyszenia „pod konkurs”: Tworzony jest nowy, często „uśpiony” podmiot bez dorobku i doświadczenia. W momencie ogłoszenia konkursu składa on ofertę idealnie dopasowaną do wymogów regulaminu i wygrywa z doświadczonymi organizacjami.

Błyskawiczne terminy: Konkursy ogłaszane tuż przed weekendem z krótkim czasem na składanie wniosków faworyzują podmioty, które wcześniej dysponowały wiedzą o planowanym naborze i miały przygotowaną dokumentację.

Aktywność w latach wyborczych: Wzrost liczby pikników, festynów i warsztatów finansowanych ze środków publicznych, połączony z promocją wspierających je samorządowców.

Iluzoryczna kontrola: Rozliczanie zadań w oparciu o trudne do zweryfikowania wskaźniki „działań miękkich” i ogólne sprawozdania z integracji społecznej.

Potrzeba przejrzystości

Zjawisko to nie dotyczy wszystkich samorządów. Wiele gmin stosuje transparentne procedury z udziałem niezależnych ekspertów w komisjach oceniania, a setki organizacji realizują realne i wartościowe działania społeczne.

Publiczna dyskusja na temat nieprawidłowości przy przyznawaniu dotacji nie ma na celu dyskredytacji całego sektora pozarządowego. Jest jednak niezbędnym krokiem w stronę zwiększenia przejrzystości wydatkowania środków publicznych na poziomie lokalnym.