To wydarzenie, które przejdzie do historii ochrony przyrody w Polsce. Już 18 września w Goleniowie odbędzie się wielka akcja zarybiania Rzeki Iny. Do wody trafią tysiące młodych jesiotrów bałtyckich – gatunku, który w połowie XX wieku całkowicie zniknął z polskich akwenów w wyniku przełowienia, zabudowy tamami oraz nieprzemyślanych regulacji koryt rzecznych. Wydarzenie pod hasłem „Wspólnie dla rzek” ma stać się impulsem do wielkiej odbudowy całego ekosystemu.
Za tą przełomową inicjatywą stoi międzynarodowa koalicja: fundacja Rewilding Oder Delta (ROD), Instytut Ekologii Wód Śródlądowych i Rybołówstwa im. Leibniza (IGB) w Berlinie oraz Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Szczecinie.
Program wydarzenia „Wspólnie dla rzek” (18 września)
Organizatorzy przygotowali całodniowy harmonogram, łączący pracę w terenie z edukacją i integracją lokalnej społeczności:
- 09:30 – Rejestracja uczestników przy ul. Nadrzecznej w Goleniowie (wymagana wcześniejsza rejestracja).
- 11:00 – Uroczyste wypuszczenie jesiotrów do Iny.
- Południe – Prezentacje i panele dyskusyjne o stanie zachodniopomorskich rzek w Goleniowskim Domu Kultury (wymagana wcześniejsza rejestracja).
- Od 15:00 – Otwarty piknik rodzinny: warsztaty ekologiczne, oprawa muzyczna oraz projekcje filmów przyrodniczych.
Dlaczego akurat jesiotr? Ryba-parasol i opiekun ekosystemu
Jesiotr bałtycki to prawdziwy gigant – dorosłe osobniki potrafią osiągać nawet 5 metrów długości i ważyć ponad 400 kilogramów. Ze względu na swoje wysokie wymagania środowiskowe, naukowcy klasyfikują go jako tzw. gatunek parasolowy.
Chroniąc jesiotra, chronimy tak wiele gatunków, że można go metaforycznie nazwać opiekunem rzeki – podkreśla dr Jan Krzystolik, ichtiolog z berlińskiego instytutu IGB.
Aby jesiotr mógł przetrwać, rzeka musi być czysta, dobrze natleniona, pozbawiona sztucznych przegród oraz bogata w naturalne bystrza. Warunki te automatycznie stwarzają idealne środowisko dla dziesiątek innych organizmów.
Jak jesiotr zmienia rzekę?
Przekopuje dno: Żerując i poszukując mięczaków, skorupiaków czy wieloszczetów, jesiotr stale spulchnia osady denne, wpływając na populacje organizmów żyjących w mule.
Łączy morze z rzeką: Jako gatunek dwuśrodowiskowy większość życia spędza w wodach przybrzeżnych Bałtyku, ale na tarło wędruje w górę rzek, transportując cenny materiał odżywczy między środowiskami.
Zwalcza gatunki inwazyjne: Jesiotr stanowi bezpośrednią konkurencję pokarmową dla inwazyjnej babki byczej, ograniczając jej niekontrolowaną ekspansję.
Skala projektu: Od tysięcy do 100 tysięcy ryb rocznie
Plany odbudowy populacji są zakrojone na szeroką skalę. Tomasz Pezold Knežević, kierownik zespołu Wilder Nature w Rewilding Oder Delta, zdradza ambitne założenia projektu:
W tym roku wypuszczamy kilkanaście tysięcy ryb, w przyszłym planujemy ponad 20 tysięcy, a naszym celem jest stworzenie programu, który w kolejnych latach pozwoli przywracać nawet 100 tysięcy jesiotrów rocznie. Jeżeli nam się to uda, Pomorze Zachodnie stanie się jednym z najważniejszych miejsc odbudowy jesiotra w Europie.
Wybór Iny nie był przypadkowy – rzeka ta należy do najlepiej zachowanych i najmniej przekształconych cieków w regionie. Dzięki konsekwentnemu usuwaniu barier migracyjnych z roku na rok odzyskuje swój w pełni naturalny charakter.
Młode ryby zostały wychowane w pobliskim Ośrodku Hodowlano-Zarybieniowym PZW w Goleniowie. Jak wyjaśnia Rafał Pender, dyrektor Biura Okręgu PZW w Szczecinie, do podchowu wykorzystywana jest krystalicznie czysta woda z rzeki Wiśniówki, a narybek od pierwszych chwil życia jest karmiony wyłącznie pokarmem naturalnym. Dzięki temu ryby od razu dostosowują się do warunków, które zastaną w środowisku naturalnym.
Fascynująca historia i genetyka: Powrót po tysiącleciach
Choć młode larwy urodziły się w Niemczech, materiał genetyczny pochodzi z kanadyjskiej rzeki Saint John. Wynika to z niezwykłej historii gatunku: jesiotr bałtycki to w rzeczywistości jesiotr ostronosy. Osiem tysięcy lat temu gatunek ten przepłynął Atlantyk i naturalnie skolonizował Morze Bałtyckie.
Z punktu widzenia genetyki, to jest ta sama ryba, która ok. 4-5 tys. lat temu zawędrowała do Bałtyku. Wypuszczając jesiotry po prostu odtwarzamy manewr, który wykonały w odległej przeszłości. Nie można nam więc zarzucić, że wprowadzamy do Iny obcy gatunek – uspokaja dr Jan Krzystolik.
Trzeba jednak pamiętać o cierpliwości – na efekty obecnych zarybień przyjdzie nam poczekać kilkanaście lat. Samce osiągają dojrzałość płciową po około 14 latach, natomiast samice potrzebują aż 20 lat, by po raz pierwszy powrócić do rzeki na tarło.
Większy plan dla rzek Pomorza Zachodniego
Restytucja jesiotra w Inie to zaledwie fragment większego programu renaturyzacji wód na Pomorzu Zachodnim, wspieranego przez międzynarodowy Open Rivers Programme.
W ramach tych samych inicjatyw planowane są kolejne działania usuwania sztucznych barier:
- Wołczenica (dopływ Dziwny): Demontaż dwóch największych zastawek otworzy aż 37 km swobodnego biegu rzeki dla troci wędrownej i minoga rzecznego.
- Sławęcinka (dopływ Iny): Usunięcie barier odblokuje 10 km cennych żwirowych tarlisk.
- Gowienica: Przygotowywany jest projekt usunięcia czterech barier, co pozwoli połączyć aż 69 km górnego biegu rzeki.
Dzięki współpracy naukowców, wędkarzy i organizacji pozarządowych, zachodniopomorskie rzeki na nowo tętnią życiem!
Źródło: goleniow.glos-miasta.pl
Powiązane
Przeczytaj też:
- Stargard w rankingu Instytutu Europejskiego Biznesu: 44 firmy o wartości przekraczającej 10 mln. zł, miejsce 75. w kraju Instytut Europejskiego Biznesu przygotował ogólnopolski ranking miast uwzględniający występowanie przedsiębiorstw...
- Sierpień z bezpłatnymi warsztatami w filii Książnicy Stargardzkiej na os. Lotnisko W sierpniu filia Książnicy Stargardzkiej na osiedlu Lotnisko organizuje cykl...
- Pomyłka w ośrodku w Świnoujściu. Dzieciom podano środek dezynfekujący zamiast leku do inhalacji Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w jednym z ośrodków rehabilitacyjnych w...
- 144. rocznica otwarcia linii kolejowej Stargard – Pyrzyce. Historia, stan obecny i potencjał na przyszłość W poniedziałek, 31 sierpnia 2026 roku, przypada dokładnie 144. rocznica...

