Tragiczne zaginięcie i śmierć Pauliny Dominiuk do dziś pozostaje jednym z najbardziej bulwersujących niewyjaśnionych przypadków kryminalnych w powiecie stargardzkim. Wciąż wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi na temat tego, co dokładnie przytrafiło się jedenastoletniej dziewczynce, której planem na 7 czerwca 1996 roku było odwiedzenie grobu ojca w Grzędzicach oraz wizyta u babci. Niefortunne zdarzenia sprawiły, że Paulina spóźniła się na autobus, a próbując złapać okazję, najprawdopodobniej natrafiła na swojego oprawcę.

Dwa dni po zaginięciu Pauliny pojawił się kluczowy świadek – właściciel sklepu spożywczego, który zeznał, że widział dziewczynkę z mężczyzną odpowiadającym na rysopis. Niestety, choć zareagowano tworząc portret pamięciowy napastnika i jego czerwonego poloneza, tożsamość mężczyzny i pojazd nie zostały odnalezione.

Reklama

Odkrycie ciała dziewczynki nad jeziorem Wisola po czterech dniach od jej zaginięcia znacznie pogłębiło dramatyczny charakter wydarzeń. Znalezione zwłoki odznaczały się makabrycznym skutkiem brutalności i przemocy, z jaką została potraktowana Paulina. Sprawca nigdy nie został zidentyfikowany, a śledztwo, mimo upływu lat, nie doprowadziło do znalezienia konkretnych dowodów ani sprawcy.

Z ustaleń lekarzy i śledczych wynikało, że Paulina była przetrzymywana przez około dwa dni. W tym czasie była wielokrotnie gwałcona, duszona i torturowana. Zadano jej 22 ciosy nożem w klatkę piersiową, plecy i okolice łopatek. Stwierdzono także obrażenia głowy. Po śmierci sprawca przewiózł ciało nad jezioro. Tam rozciął brzuch dziewczynki i wyciągnął wnętrzności, dokonując dodatkowego aktu znieważenia zwłok. Skala okrucieństwa wskazywała na sprawcę o skrajnie sadystycznych skłonnościach.
Śledztwo bez finału!
Pomimo intensywnego śledztwa:

  • nie odnaleziono sprawcy,
  • nie zabezpieczono materiału pozwalającego na identyfikację DNA,
  • portret pamięciowy nie doprowadził do przełomu.
    Sprawa była wielokrotnie analizowana przez policję i prokuraturę, pojawiała się również w mediach i programach interwencyjnych. Mimo to do dziś pozostaje jedną z najbardziej dramatycznych i nierozwiązanych zbrodni na dziecku w Polsce.

Pamięć o Paulinie Dominiuk pozostaje żywa w sercach rodziny i mieszkańców, którzy wciąż mają nadzieję na to, że sprawiedliwość zostanie wymierzona, a sprawca stanie przed obliczem prawa.

Autorka artykułu na stronie Zbrodnie, Zaginięcia, Tajemnice posiada kontakt z osobą, która w przeszłości zgłosiła organom ścigania, że rozpoznała mężczyznę mogącego mieć związek z tą zbrodnią. Była to relacja świadka, złożona oficjalnie.
Po tym zgłoszeniu wobec tej osoby pojawiły się groźby, w wyniku których zmuszona była opuścić swoje miejsce zamieszkania. Sprawa była zgłaszana, jednak – według relacji świadka – nie podjęto skutecznych działań. “Podkreślam: nie oskarżam nikogo i nie wskazuję sprawcy. Przekazuję wyłącznie informacje wynikające z relacji świadka oraz fakt, że sprawa nigdy nie została wyjaśniona.”
Dopóki sprawca nie zostanie ustalony i rozliczony, ta historia nie powinna zostać zapomniana.

Źródło: Zbrodnie, Zaginięcia, Tajemnice