Od stycznia 2026 roku polscy kierowcy spotkają się z wyraźnym wzrostem kar związanych z obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej (OC). Będzie to rezultat podniesienia minimalnej płacy do poziomu 4806 zł brutto, co bezpośrednio wpłynie na poziom finansowych sankcji za brak ciągłości ubezpieczenia. Przy przerwie w posiadaniu OC do trzech dni, kierowcy będą zobligowani do zapłaty 1920 zł. Jeśli przerwa przekroczy dwa tygodnie, kara wzrośnie do 9610 zł, a w przypadku pojazdów ciężarowych i autobusów sumy te będą trzykrotnie wyższe.

Brak ubezpieczenia OC jest wykrywany automatycznie przez systemy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, co oznacza, że administracyjne sankcje mogą być nakładane bez potrzeby przeprowadzenia kontroli drogowej. Działanie to może doprowadzić do egzekucji finansowej z rachunku bankowego właściciela pojazdu.

Reklama

Instytucje ubezpieczeniowe, borykające się z wyższymi kosztami likwidacji szkód komunikacyjnych, przenoszą część tych wydatków na klientów poprzez podwyżki cen polis. Obecnie średnia składka OC waha się w okolicach 550 zł, ale przewiduje się jej wzrost w kolejnym roku. Również za wzrost cen polis odpowiada rosnąca wartość przeciętnej szkody komunikacyjnej, która osiągnęła poziom bliski 12 tysięcy złotych. Inflacja oraz zwiększone koszty części i wynagrodzeń za roboty wpływają na ten wzrost.

Podsumowując, rok 2026 przyniesie ze sobą wyższe obciążenia finansowe dla właścicieli pojazdów, zarówno pod kątem składek ubezpieczeniowych, jak i możliwych kar za brak ciągłości OC. Wymaga to od kierowców zwiększonej uwagi i przestrzegania terminów opłat ubezpieczeniowych, szczególnie przy zakupie używanych pojazdów.